XXVII. Jazda Armii Polskiej we Francji, mundur wz. 19 i dostosowywane do niego obce, ochotnicy 1920, dywizjon jazdy śląskiej

 W Armii Polskiej we Francji zaczęto tworzenie 3 pułków szwoleżerów, mających za zadanie służyć mniejszymi oddziałami (dywizjonami po dwa szwadrony, szwadron w kawalerii odpowiednik kompanii) jako "kawaleria dywizyjna" - oddziały rozpoznawcze i dyspozycyjne w dywizjach piechoty. Do powrotu do kraju sformowano ostatecznie dwa. Umundurowanie różniło się od piechociarskiego  spodniami i butami do konnej jazdy, oraz korpusówką w kształcie dwóch skrzyżowanych lanc na kołnierzu kurtki (nie zawsze). Wszystkim żolnierzom przysługiwały rogatywki z daszkiem i amarantowymi wypustkami. Po powrocie do kraju, ponieważ miano szwoleżerów było już zajęte dla pułków wywodzących się z jazdy legionowej, przemianowano ich na dragonów, a następnie od października 1919 na strzelców konnych.




Rozbudowa i coraz bardziej zwyczajny tryb powoływania do szeregów w ciagu 1919 roku zakończył czasy samodzielnego kształtowania ubioru. Żołnierze otrzymywali "sorty" przydziałowe, jakie były. Mundur wz. 1919 przewidywał dla jazdy kurtkę ogólnowojskową, wężyk na patkach został także zuniformizowany (odwrócony, do pozycji takiej, jak w innych rodajach broni). Nakryciem głowy  została rogatywka. Pozostawiono barwne otoki czapek i po pewnych perypetiach pułkowe proporczyki na patkach. Same patki miały być początkowo karmazynowe (u szoleżerów z białą wypustką, u strzelców konnych z ciemnozieloną, dla pułku tatarskiego niebieską), bez proporczyka, jednak w wielu pułkach zachowywano zwyczaj naszywania proporczyków wprost na zielone sukno munduru. Ze spodni zniknęły lampasy (miały pozostać tylko w galowym stroju oficerskim). Podobnie jak w innych rodzajach broni zezwolono na donaszanie dotychczasowych mundurów i korzystano z dostaw dostosowanych obcych. Jako nakrycie głowy do końca wojny dominowała "angielka". Zakazano jedynie od razu noszenia etyszkietów i ozdobnych pasów pozasłużbowych.

Mundur wz. 19 rotmistrza 2 p. uł, 1920. Rogatywka, biały otok, biało-granatowy proporczyk naszyty na zielone sukno kołnierza.


Proporczyki kołnierzowe 8 p. uł.
Nowych mundurów regulaminowych rodzimej produkcji przybywało,ale... Obsługa ckm z 8 p. uł., 28 listopada 1920, a więc już po zawarciu rozejmu. Jedyny widoczny akcent wz. 19 to rogatywka dowódcy.
Kurtka i rogatywka wz. 19, bryczesy z lampasami i krótki kożuszek. Zarządzenie z 1919 pozwalało je donaszać jeszcze przez trzy sezony.
Tu pełny mundur wz. 17 (ułanka ze starym wężykiem, bryczesy z lampasami) i rogatywka. Ze zdjęciami z atelier jest pewien problem, nie do końca wiadomo czy nie dołożono jakichś rekwizytów. Dopuszczam takie, których wiarygodność potwierdzają ówczesne relacje.
Kapral Szczepan Jaworowski, 1 pułk szwoleżrów, 1920. Na rękawie naszywki za rany i pobyt na froncie. Regulaminowa karmazynowa patka z białą wypustką bez proporczyka, biały otok.

Kapitalne zdjęcie ze zbiorów Muzeum Miasta Rzeszowa, grupa ułanów 11 pułku około 1920 roku. 11 Legionowy powstał w oparciu o kadrę oficerską i podoficerską z I Brygady Legionów, w Krakowie, Kielcach, Jędrzejowie, Pińczowie.. Pierwszy z prawej - mundur austriacki i rogatywka, zapewne szyta na zamówienie przez niezbyt wprawnego krawca na wzór czaka Beliniaków, środkowy w kurtce amerykańskiej i czapce angielce, dwaj pozostali mają na głowach maciejówki (stojący po lewej w bluzie szeregowego wz. 19, bez górnych kieszeni, odcień zdradza zieleń). Szable austriackie wz. 69.
Huzarski mentyk i rogatywka.
Rotmistrz 6 p. uł, proporczyk błękitno-biało-błękitny, oznaki stopnia wz. 19.
Rtm. Piasecki z 7 p. uł. Bez proporczyków na kołnierzu, ale z cyfrą pułkową na naramiennikach.

Ułan 11 pułku, biały otok, proporczyki amarantowo-biało-amarantowe.

Dwa zdjęcia, trzej szwoleżerowie 1 pułku. Zima 1920.
Ułan w mundurze pochodzenia amerykańskiego lub brytyjskiego.
Ułani 2 pułku, wczesna wiosna 1920. Z umundurowania tylko czapki są jednolite.
Bracia Przybojewscy z Kobuszyna (pow. mławski) z kolegami, 1920. Biało-amarantowe proporczyki 1 p. uł.
Mundur APF plus patki z wężykiem oraz wz. 19 i "angielka" z orzełkiem wielkopolskim. Aleksander i Leszek Zamoyscy, obaj z 1 p.uł., 1920.
Dwaj oficerowie 7 p. uł., 1920. Proporczyki amarantowe z białym trójkątem u nasady.

Grupa oficerów w mundurach amerykańskich, wężyki po kawaleryjsku, proporczyki. według wz. 17, oznaki stopni wg wz. 19. Ten w trzewikach z owijaczami to zapewne oficer przyporządkowanego jednostce jazdy batalionu strzelców (piechota, w tym czasie zwykle wyposażona dla przyspieszenia marszu w furmanki - np. Batalion Szturmowy 1 Dywizji Jazdy, dowodzony przez ówczesnego kpt. Stanisława Maczka).
Piękny przykład ubioru i uzbrojenia mieszanego. Kurtka oficerska wz. 19,  czapka angielka, austriackie szyblety, rosyjska szaszka - dragonka z przełożonymi okuciami do zawiesia, i do tego jeszcze kozacka nahajka. Przez plecy przewieszony austriacki kbk Mannlicher (dobrze widać charakterystyczny koźlik).
7 p uł.,  1920, chwilowy postój. Widoczny proporzec szwadronu.

Odprawa oficerska 2 p. uł. (?), 1920.

Kolejną okazją do ubiorczych ekstrawagancji stało się tworzenie w lipcu i sierpniu 1920 roku ochotniczych oddziałów jazdy. Jednak zorganizowane już państwo było w stanie ubrać zgłaszających się we w miarę jednolite mundury, głównie z właśnie napływających dostaw brytyjskich. Wyróżniała ochotników noszona na po lewej stronie kurtki biało-czerwona kokarda. Noszona raczej w czasie wymarszu na front, żołnierzy z nimi na mundurach w czasie kampanii na zdjęciach nie widać.

Naszywka na rękaw.

Ochotnik z kokardą umieszczoną na furażerce. Zakład fotograficzny ze Lwowa.

Oraz niekiedy groźne nazwy w typie "huzarów śmieci", akcentowane dodatkowymi sznurami i chwostami na furażerkach, oraz różnego rodzaju symbolami z trupimi czaszkami - na czapkach, kołnierzach czy naszywkach naramiennych.

Czaszka huzarska, wzorowana na emblematach pruskich.

Powojennna odznaka Dywizjonu Huzarów 1 Armii (Białystok).
Por. Józef Siła-Nowicki, dowódca Dywizjonu.
Huzar Dywizjonu. 
Furażerka z ozdobną kitą i proporczykiem Dywizjonu. Sądząc po kolekcji odznak na ułance, fotografia powojenna.
Szwadron łódzki Dywizjonu, złożony z ochotników - policjantów, pod dowództwem komisarza Andrzeja Jezierskiego. Z jego II okręgu policyjnego na front zgłosiło się 80% funkcjonariuszy. Trzeba było wybierać, ktoś musiał w tej Łodzi zostać i pilnować porządku.
Grupa żołnierzy z Jazdy Ochotniczej majora Feliksa Jaworskiego, wrzesień 1920.
 
Żołnierze 203 Ochotniczego Pułku Ułanów z niecodzienną zdobyczą.


Kawalerzyści Dywizjonu Jazdy Grupy Północnej w III Powstaniu Śląskim, powstałego w oparciu o koła Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół". Wielkopolskie orzełki na czapkach nie dziwią, jeszcze w 1920 r. dowódca poznańskiego Okręgu Generalnego gen. Kazimierz Raszewski zezwolił na szkolenie śląskich ochotników na kursach przy wielkopolskich oddziałach zapasowych. Przyszli śląscy ułani przyuczali się przy 17 p. uł. w Gnieźnie.










Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Opowieści część I. Szable

XV. Samoloty

XXXII. Pozostałe służby i specjalności