Zjednoczenie polityczne i administracyjne postępowało, pracował wybrany 26 stycznia Sejm Ustawodawczy. Mianowanie 27 lutego przez Naczelnika Państwa premierem Ignacego Paderewskiego otworzyło drogę do szerokiego porozumienia.
W 16 kwietnia 1919 pociągami ruszyły przez pobite Niemcy transporty APF, 20 sierpnia wszedł w życie dekret o podporządkowaniu Naczelnemu Dowódcy sił zbrojnych w byłym zaborze pruskim. Kilka dni wcześniej (14 sierpnia) weszła w życie ustawa, uruchamiająca proces weryfikacji i zjednoczenia korpusu oficerskiego wszystkich polskich formacji. Nadano jednolitą numerację oddziałom i dywizjom (luty 1920).
W ciągu roku 1919 komisja ubiorcza MSWojsk. opracowała nowy wzór munduru, przyjety ostatecznie w listopadzie. Po długich dyskusjach i próbach, z udziałem ekspertów od historii (oprócz wymienionych wyżej, także płk Bronisław Gembarzewski, twórca Muzeum Wojska Polskiego) przyjęto szarozielony kolor "khaki", jako najlepiej maskujący w naszych warunkach. Na dodatek zbliżony do bardzo licznych w tym czasie posiadanych sortów amerykańskich. Krój wyraźnie pod wpływem francuskim (M 1915), dwa rodzaje kurtek - dla oficerów z czterema kieszeniami, dla szeregowych z dwu (dolnymi, skośnymi), zapinane na 5 odkrytych guzików, z hakami mundurowymi z tyłu. Spodnie z sukna jak kurtka, krój dostosowany do rodzaju obuwia. Płaszcz dla wszystkich tego samego typu, jednorzędowy z sukna w kolorze munduru, z wykładanym kołnierzem i dwiema wpuszczanymi kieszeniami bocznymi. Ustalono nowy wzór guzika mundurowego,
Czapka rogatywka barwy ochronnej, taka sama dla wszystkich stopni i rodzajów broni. W praktyce (szybko usankcjonowanej) jednak oficerskie często ozdabiano galonami na szwach i wokół otoku. Z wprowadzeniem oznaczenia stopni na czapki, wykorzystano je do tego celu. Z anglo-amerykańskim importem przyszła popularna "furażerka", regulaminowo jako czapka robocza i pod hełm, faktycznie w 1920 główne nakrycie głowy wielu oddziałów. Oznaczeniem rodzaju wojsk miał być kolor patek kołnierza (dla piechoty granatowy z żóltą wypustką).

"Przepis ubioru polowego Wojska Polskiego" zatwierdzony przez Naczelnego Wodza dekretem z 1 listopada 1919 był jednak dopiero pierwszym krokiem. Wojenne warunki, armia rozrastająca się aż do miliona głów z dnia na dzień przebrać się nie mogła. Postanowiono, że stare wzory można nosić do zużycia, napływały też kolejne partie demobilu francuskiego, amerykańskiego i brytyjskiego. Znakiem wyrózniającym żołnierza polskiego miały być, oprócz oczywiście godła na czapce, srebrne wężyki na kołnierzu, w trzech szerokościach: dla szeregowych i podoficerów, oficerskiej i generalskiej. W pierwsze nowe, krajowej produkcji mundury zaczęto ubierać żołnierzy już zimą 1920 r.
Pierwszym krokiem ujednolicania stał się system oznaczania stopni. Umieszczono je na naramiennikach, a jako gest wobec formacji APF i wielkopolskich także na mankietach rękawów. Z tej drugiej innowacji po uwagach użytkowników szybko zrezygnowano. Oznaki stopnia wojskowego znalazły się także na czapkach oficerskich, a w 1920 roku, po kolejnych doświadczeniach, także na rogatywkach pozostałych rang. System ten, z niewielkimi zmianami, obowiązuje do dziś. Na naramiennikach noszono także biało-metalowy numer pułku. Oznaki oficerskie były srebrzysto-metalowe, pozostałe z taśmy karmazynowej (na barwnych otokach czapek kawaleryjskich - granatowe).
Nieco później (16.01.1920) dodano jeszcze stopień chorążego - naramienniki jak u starszych sierżantów, z dodaniem gwiazdki.
Grupa artylerzystów z 17 pułku artylerii polowej i 7 dywizjonu artylerii konnej (Wielkopolska), 1919/20. Kapitan po prawej ma gwiazdki także na mankiecie rękawa, rzadkie fotograficzne świadectwo tej praktyki. Na wysokiej, wielkopolskiej rogatywce oficera pośrodku (w ułance) orzeł wz. 19.Patki wz. 19.
Orzeł patkowy generałów i oficerów Sztabu Generalnego.Dla generałów, oficerów Sztabu Generalnego i adiutantów dowódców przewidziano sznury naramienne srebrzystego koloru.
Na patkach pojawiła się też "Podhalanka" - pierwsza odznaka oddziałowa, zaprojektowana i wywalczona przez gen. Andrzeja Galicę dla Dywizji Górskiej (późniejsza 21 DP). Przepisy ustanowiły także filcowy podhalański kapelusz, ale fizycznie pojawił się on w wojsku kilka lat później.
Rogatywka oficerska (podpułkownika) z orłem wz. 17.Rogatywka szeregowego z orłem wz. 19.
Porucznik Józef Kobylański z 46 pp, czasowo rozwiązanego za tchórzostwo w sierpniu 1920, w grudniu zrehabilitowanego, późnieszego 5 pułku strzelców podhalańskich. Fotografia z 1920 r.
Orzeł wz.19, wczesna, rzadka wersja z numerem pułkowym.Wymiar regulaminowe 5,5 cm wysokości, w praktyce producenckiej jednak są nawet kilkunastomilimetrowe róźnice.Guziki mundurowe wz. 19.Oznaka na naramiennik
Szkoły Podchorążych (Ostrów Mazowiecka), 1919/20.Odznaka Szkół Podchorążych wz. 19 na kołnierz płaszcza.Odznaka kołnierzowa szkół podoficerskich wz. 19. Furażerka.Kurtka wz. 19, pas z szelkami, ładownice.Na lewy rękaw kurtki można było naszywać plakietkę z metalowym znakiem specjalistów pułkowych (kompanii ckm, łącznościowców, kierowców - są pokazane w poprzednich częściach).
Znak naramienny kopanii szturmowych.
Regulaminowa sylwetka piechura z 1920.A w praktyce? Różnie bywało. Ktoś wyfasował nowe, inny donosił stare. Przerabiano, dostosowywano, mieszano.
Szeregowi w mundurach wz. 19. Francuskie karabiny Berthier, ale ładownice austriackie. Francuskie były duże i niewygodne, łódki z nabojami po wyjęciu pierwszych nie leżały sztywno. Zastępowano je więc chętnie mannlicherowskimi, nabój i łódka o podobnym kształcie pasowały.
Mundur APF, ale patka z wężykiem na kołnierzu. Właśnie one, i nowe oznaczenia stopni szybko i chętnie zostały powszechnie przyjęte i zaakceptowane jako symbol jedności wojska.Także w oddziałach wielkopolskich. Z wysokich rogatywek zdejmowano też często niepotrzebny już trefl ze starym oznaczeniem stopnia. Na zdjęciu jeszcze jest, a pod orłem trupia czaszka. To odznaka dość tajemniczej formacji, o której niewiele wiadomo - ochotniczego Poznańskiego Batalionu Śmierci, sformowanego w 1919 r. Formalnie dowodził nim 70-latek, powstaniec styczniowy ppłk Feliks Józefowicz. Oddział od lata tego roku walczył na Białorusi, i zapewne jesienią połaczył sie z 14 DP (1 Wielkopolską).
1920. Dwaj Wielkopolanie w mundurach dostosowanych do wz. 19, czyli bez trefla i pasków na kołnierzu, z oznakami stopnia na naramiennikach (stojący po prawej ma na rękawie trzy naszywki za rany lub zatrucia), trzeci już w nowym.

Przeglądanie eksponatów, pozowanych fotografii i kolorowych tablic w albumach w żaden sposób nie oddaje jednak trudnej, wojennej rzeczywistości. Wojsko borykało się nieustannie z brakami bielizny, mundurów, butów - a ubrać i obuć trzeba było w szczytowym momencie milion ludzi. Polski, karłowaty i dopiero podnoszący się po planowych zniszczeniach rosyjskiego odwrotu z 1915 i rabunkowej gospodarce niemiecko-austriackiej kolejnych trzech lat przemysł nie dawał rady. Nie brakowało także nadużyć. Wiosną 1920 roku głośna była sprawa tzw. "sukna białostockiego" - z dodatkiem celulozy, które rozpadało się dosłownie po tygodniu noszenia. Ktoś z zamiawiających "korzystną" dostawę poszedł siedzieć, jacyś przedsiębiorcy pilnie wyemigrowali w kierunku Palestyny. Sytuację ratowały dostawy z zakupów francuskich, amerykańskich, a w 1920 i brytyjskich. Wystarczyło wypruć obce naszywki, zmienić (jeśli był na to czas) guziki. Mimo tego, wobec zużywania się w warunkach polowych materiału, czasami wyglądało to tak: "...zaobserwowałem niesłychane wprost braki w umundurowaniu i wyekwipowaniu żołnierzy. Takich dziadów, jak ich nazywałem, dotąd w ciagu całej wojny nie widziałem. W 21-ej dywizji prawie połowa ludzi defilowała przede mną w Firleju boso." (J. Piłsudski, Rok 1920). Trzeba dodać, że defilada odbyła się 13 sierpnia na wyrażne żądanie żołnierzy - Górale chcieli przemaszerować przed Komendantem, zademonstrować chęć walki i powrotu do opuszczonego dwa dni wcześniej bez kontaktu z przeciwnikiem Kocka. 14 sierpnia właśnie do Kocka dojechały ciężarówki z angielskim ekwipunkiem.
Na sylwetkę polskiego żołnierza w 1920 r. ogromy wpływ miały kontynuowane zakupy mundurów i oporządzenia amerykańskiego, oraz brytyjskiego. Kolor był odpowiedni, o ile był czas i materiały wymieniano guziki, naszywano patki. Odznaki stopnia czy specjalności zainteresowany organizował własnym przemysłem.
Zima 1919/20, oficerowie 2 pp.leg. w Łodzinie pod Borysowem. Docierają już dostawy demobilu US Army (piewszy z lewej). Amerykańskie umundurowanie i oporządzenie M 1908, dla szeregowych.Trzewiki M 1917. W latach 1919-20 zakupiliśmy 375 tys. par.
Umundurowanie ficerskie.Spolonizowane - patki z wężykami, plus maciejówka i austriacki bagnet.Z lewej mundur amerykański, z prawej krajowy.
Grupa żołnierzy 22 pp w nowych mundurach.
28 pp nad Autą, 1920. U drugiego (od lewej) widoczny amerykański pas z ładownicami.

Ubiór i oporządzenia brytyjskie P 1914.Kurtka brytyjska P 1902 typu "french".1920, przykłady nieregulaminowej indywidualizacji. Kurtki i furażerki brytyjskie, trzy rózne rodzaje naramienników, w tym "trzepaczki wz. 17, jeden w ogóle bez nich.Ładownica brytyjska P 1914.Ładownica (bandolier) P 1903.Plecak P 1908.Oficerowie 2 pp leg., wiosna 1920.Oficerowie 1 pułku strzelców podhalańskich 1919/20. Jerzy Gomółka, Marcin Wyród - Przyborowski (z odznaką kompanii ckm na rękawie) i Tadeusz de Nissau. W 1921 wszyscy na Śląsku, m. in. w sławnej Grupie Wawelberga. Już pod koniec 1920 zaczęły znikać z WP błękitne mundury francuskie, kolorystycznie niedostosowane i nienajlepszej jakości. Pozostałe rodzaje obcych, wz. 17 i wielkopolskie dożywały spokojniue końca, czasem nawet do połowy lat 20. Szybciej zniknęły okrągłe maciejówki.
Organizowanym ad hoc oddziałom powstańców śląskich wystarczały mniej lub bardziej zmilitaryzowane stroje cywilne, z białymi, biało-niebieskimi lub biało-czerwonymi opaskami na lewym ramieniu. Czasami orzełek na czapkę.
Płk Maciej Mielżyński. Takie naszywki naramienne z orłem śląskim nosili niektórzy wyżsi oficerowie.
Były jednak oddziały lepiej umundurowane i wyposażone. Na zdjęciu Oddział Techniczny Żandarmerii Polowej w Katowicach, lipiec 1921.Oddział |Szturmowy por. Oszka.Oddział z Bogucic z orłami na czapkach.
Komentarze
Prześlij komentarz