Drugą podstawową bronią pierwszych miesięcy polskiej artylerii była niemiecka armata 7,7 cm Feldkanone M 1896 neues Art (1904).Te, i ich nowsza wersja M 1916 z wydłużoną lufą służyły nam do 1937 roku, kiedy to sprzedaliśmy je do Hiszpanii (republikanom).
90 mm (9cm) Feldkanone C1873, używane raczej tylko do szkoleń.Podobnie jak 77 mm (7,7 cm) Feldkanone M 96 bez oporopowrotnika - większość tych dział Niemcy zmodernizowali do pokazanego wyżej modelu M 96 n. A.
Niemiecki dalmierz artyleryjski (Artillerie-Koinzidenzentfernungsmesser M 15).M16, do namierzania celów na odległość ponad 1000 m.
Lorneta nożycowa M 16, Karl Zeiss, Jena.
Francuska nożycówka 8x24, producent Huet Paris, z 1917 roku.
Za najbardziej perspektywiczną uznano słusznie francuską 75 mm armatę M 1897, bezsprzecznie najlepszą wówczas w swojej kategorii, i łatwo (choć nie tanio) u sojusznika dostępną.
Przodek i jaszcz amunicyjny.

1 p.a.l. w Kijowie, 11 maja 1920 defiluje przed gen. Rydzem-Śmigłym. Konno płk Rómmel.Kątomierz artyleryjski M 1888. Służyły nam jako podstawowy sprzęt do 1939, a i potem zdobyte w Polsce i Francji "siedemdziesiątki piątki" po lekkiej modernizacji stosował Wehrmacht jako działa przeciwpancerne. W spadku po Austriakach dostaliśmy kilkanaście włoskich armat 75 mm M 1906. W 1919 dokupiliśmy jeszcze 120 sztuk.
Dostał je m. in. 14 pułk artylerii polowej (1 wielkopolski). Niżej ćwiczenia w Biedrusku. Działo w pozycji marszowej, blok lufy cofnięty.
Wśród zakupionych we Włoszech w 1919 r. dział znalazło sie kilkanaście (12?) nowszych armat M 1911, także o kalibrze 75 mm. Ten wariant związany z francuską licencją na działa M 1897 zawierał kilka nietypowych rozwiązań - stały oporopowrotnik, nie poruszający się w pionie wraz z lufą, oraz rozkładane łoże dwuogonowe. Po Niemcach na terenie Kongresówki przejęto kilkadziesiąt zdobycznych dział rosyjskich, po części z kapitulacji I Korpusu Dowbora-Muśnickiego w Mińsku. Od zimy 1919 armat kalibru 76,2 mm (3 cale) wz. 1902 ("Putiłowska - od nazwy zakładów - puszka") zaczęło przybywać ze zdobyczy na bolszewikach, w sumie do około 300. Po wojnie, w 1926 roku wymieniono w nich lufy na 75-milimetrowe (dla stosowania amunicji typu francuskiego), i te zwane "prawosławnymi" armaty walczyły jeszcze we Wrześniu. Jedna z nich na Westerplatte.
Pochodną tego działa była armata przeciwlotnicza wz. 1914/15 (Tarnowskiego - Lendera). Co najmniej dwóch takich używano w naszych pociagach pancernych. Na zdjęciu niżej w służbie rosyjskiej na podwoziu cięzarówki. Po lewej konstuktor, sztabskapitan Wasilij Tarnowski.
W małej ilości korzystano także z rosyjskich armat wz. 1900, na ten sam pocisk, ale bez oporopowrotnika, i najczęściej bez tarczy ochronnej.
Jedno z takich dział zostało przekazane studentom Uniwersytetu Warszawskiego w dowód uznania dla bohaterstwa młodzieży akademickiej podczas wojen 1918 - 1920. Uroczystość odbyła się na placu Saskim w dniu inauguracji nowego roku akademickiego. Rozpoczął się on dopiero 4 stycznia 1921 r. z powodu pozostawania w szeregach wojska – do czasu demobilizacji w listopadzie i grudniu 1920 r. – wielu studentów i profesorów. Stało do II wojny światowej w ogrodzie za Pałacem Kazimierzowskim.Zdobytych 3,4-calowych (87 mm) armat polowych wz. 1877/95 ze względu na zupełnie nietypową amunicję nie wykorzystywano. Po wojnie kilkanaście sztuk nabyła posiadająca ich więcej Finlandia, gdzie służyły jeszcze w latach drugiej wojny światowej.
Domieszką w owej ogromnej zdobyczy na na bolszewikach były dostosowane do rosyjskiej amunicji 76,2 mm japońskie armaty Type 38 (1905), z dostaw z lat 1915-17. Ta licencyjna kopia niemieckiej armaty Kruppa FK 96 n.A. była znana polskim weteranom armii rosyjskiej i I Korpusu.

Trzycalowa (76,2 mm) armata górska wz. 1904. Kilka takich dział zdobyła 1 Dywizja Wielkopolska pod Bobrujskiem w 1919.
Armata górska wz. 1909, 7,62 mm. Krótkolufe działo opracowane przez Schneidera na podstawie projektu greckiego konstruktora, płk. Panagiotisa Danglisa dla Rosji, łatwo rozkładane na 8 części do przewożenia w jukach.
Model uproszczony - 3-calowe działo piechoty wz. 1913.
Rosyjski górski juk amunicyjny.
Stosowane także jako forteczne działa przeciwszturmowe (wz. 1910).

Dużą ich ilość zdobyli Niemcy w 1915 roku (przede wszystkim Modlin, Dęblin, Osowiec, Brześć) i przerobili na działa piechoty 7,62 cm L 16,5.
W naszej służbie działa tych typów funkcjonowały krótko - niska jakość rosyjskich luf powodowała ich szybkie zużycie.
Dywizja Górska (późniejsza 21) otrzymała w 1919 roku 2 baterie francuskich działek górskich 65 mm M 1906.
Załadunek i transport działa M06 w jukach. Zdjęcia z armii francuskiej, (1914) i greckiej (1920).
Wobec małej liczby dostępnych dział większych kalibrów przydawały się na równinach i te "pieski". Do kategorii dział górskich należały także nieliczne u nas 75 mm austriackie armaty M 15 (Skoda), używane jako działa pułkowe.Z większych kalibrów najszerzej stosowano austriacką 10 cm haubicę M 1914.
Zaprzęg.Niezłe działo, miotające 16 kg pociski na odległość do 8000 m, podstawowa haubica WP do 1939. Produkowana w zmodyfikowanej wersji w Starachowicach od 1928 na licencji Skody. W mniejszej liczbie wykorzystywano starsze austriackie 10 cm haubice M 99.
A nawet jeszcze starsze 18-centymetrowe M 80.Były też zdobyczne (i dokupione) niemieckie lekkie haubice 105 mm M 98/09 i ich następczynie M 16 o wydłużonej lufie.


Latem 1920 roku dotarło z kłopotami przez Gdańsk kilkadziesiąt (80?) brytyjskich lekkich haubic 4,5 calowych (114, 3 mm). Po wojnie, w ramach porządkowania i ujednolicania sprzętu odkupiła je Rumunia. Przegląd brytyjskich haubic w warsztatach artyleryjskich na Solcu (Warszawa). O wiele trudniejszy do zdobycia był sprzęt dla artylerii ciężkiej. Także tu gama typów była obszerna.
Austriacka 104 mm armata M 1915. W 1919 mieliśmy 4 sztuki.Okolice Lwowa, wiosna 1919. Stojący na lawecie ma na ramieniu młot do wbijania w ziemię lemiesza łoża.Niemiecka 10 cm (faktycznie 105 mm) Kanone M 14. Także w starszej wesji M 04.
105 mm armata dalekonośna Schneider M 1913 (dwie odmiany różniące się długością lufy) to kolejny wzór nabywany we Francji. 64 sztuki dobrze zasłużyły się w 1920, zwłaszcza w obronie Warszawy. Kolejnych kilka egzemplarzy pochodziło ze zdobyczy na bolszewikach, Rosyjska wersja produkowana na licencji w Zakładach Putiłowskich w Petersburgu formalnie miała kaliber 4,2 cala (107 mm), ale faktycznie był to ten sam model i pocisk.
Przydały się wówczas także stareńkie i przestarzałe, ale celne i dalekonośne (12 km) armaty 120 mm M 1878. Pochylnie za kołami służyły do przetaczania z powrotem działa po strzale - nie posiadało ono powrotnika.W marszu, na kołach nakładki (gąsienice Bonagente). Po wojnie polscy inżynierowie osadzili te znakomite lufy na zdobycznych łożach rosyjskiej haubicy wz. 1909 z oporopowrotnikiem, i tak zmodernizowana wersja posłużyła nie tylko nam, bo kilka egzemplarzy zdobytych przez Niemców ci przekazali Finom. Uzbrojona w nie bateria odegrała kluczową rolę w obronie Przesmyku Karelskiego.
Ciężką artylerię reprezentowało jednak przede wszystkim dwieście 155 mm francuskich haubic M 1917, na owe czasy najnowocześniejszych i bardzo skutecznych, stosowanych przez wiele armii jeszcze podczas II wojny światowej, m.in. przez Amerykanów.Transport amunicji.Na pozycji improwizowanej pozycji ogniowej. Faszyna pod kołami, z tyłu widoczne pociski (naboje rozdzielnego ładowania). W położeniu marszowym.Działo to było rozwinięciem opracowanej przez firmę Schneider - Creussot dla Rosji haubicy 152 mm (6-calowej) M 1909, jakich kilkadziesiąt też wpadło w czasie walk 1919/20 w nasze ręce.
Zdobycz 15-go ułanów, 1919.Te jednak albo poszły na części do 155-tek, albo jako podstawy do przebudowy wspomnianych wyżej 120-tek. Resztę sprzedaliśmy Finlandii.
Niemiecka 150 mm ciężka haubica polowa wz. 1913.
Jaszcz niemiecki. W odróżnieniu od francuskiego drzwiczki otwierały się nie na boki, a w dół. I jej poprzedniczka, 150 mm M 02, także w zmodernizowanej wersji 13/02 (podwozie 02 i lufa z zamkiem wz. 13, zwykle także z tarczą ochronną). Stara pruska armata 24-funtowa (15 cm Ring Kanone C72), konstrukcja pochodząca z połowy XIX wieku, modernizowana w latach 70. w rękach artylerzystów wielkopolskich.
Niemiecka 15 cm ciężka haubica polowa M 1893. Było też w użyciu kilka 150 mm austriackich ciężkich haubic M 94/99, znanych także jako M 94/4. Włoska dalekonośna armata 149,1 mm (Canone 149 G, model w służbie od 1882 roku, zakupiony przez nas w 1920) pułku motorowego artylerii najcięższej. Lato 1920, pod nie zburzonym jeszcze soborem prawosławnym na Placu Saskim w Warszawie. Wizualnie bardzo podobna do francuskiej 120-tki, ta sama generacja sprzętu (system de Bange). Do holowania służy francuski ciągnik Châtillon-Panhard, na drugim zdjęciu w służbie francuskiej.

.jpeg)

Ciężki moździerz oblężniczy 210 mm 210/8 D.S. W 1919 r. kupiliśmy we Włoszech 8 sztuk. 4 z nich używał pod koniec wojny pułk motorowy artylerii najcięższej. Za Włochami, którzy nazwali go "mortario" pisaliśmy moździerz, choć właściwie konstrukcyjnie jest to krótkolufa haubica. Do holowania służyły ciągniki Austro-Daimler AZW M17, a przewozu oprzyrządowania, szyn, podkładów i amunicji najcięższe z posiadanych ciężarówek - Saurery i Packardy 36. 
Komentarze
Prześlij komentarz