Działa piechoty
37 mm działko piechoty M 1915 (Austria, produkt zakładów Skody). Zdobyliśmy kilkanaście sztuk w 1918, ale ta zaprojektowana dla okopów broń ze stosunkowo słabym nabojem w warunkach wojny ruchomej była mało przydatna, i szybko została zdjęta z uzbrojenia. Od góry na c.k. pozycji, w okopach 4 pp legionów, w rękach obrońców Lwowa.




W 1919 roku załoga pociągu pancernego "Kaniów" używała 2 takich działek osadzonych na podstawach kołowych o rosyjskich ckm (Sokołowa).
Z Armią Hallera przybyło działko piechoty Puteaux SA M 1916, o takim samym kalibrze 37 mm, montowane na podstawie kołowej lub trójnogu. Ten sam model z niewielką modyfikacją stanowił uzbrojenie czołgów Renault 17. Nabój mocniejszy niż w armatce austriackiej. W materiałach z epoki występuje także pod nazwą "kartaczownica".
Na platformie wielkopolskiego PP "Rzepicha" 37 mm (1,46 cala) morskie działo automatyczne Vickers, prawdopodobnie w niemieckiej wersji działka przeciwlotniczego M 1914. Ta powiększona wersja ckm-u Maxim - Vickers była rozwijana przez Brytyjczyków od 1894 roku. Licencję nabyli Francuzi, Rosjanie, Niemcy (działko przeciwlotnicze M 14), Turcy i Hiszpanie. Jedna wpadła w nasze ręce w zdobytym niemieckim pociągu pancenym w 1919, dwie kolejne na bolszewickich samochodach opancerzonych Perless. Parciana taśma na 25 lub 50 nabojów szczególnie na morzu zamakała i powodowała zacięcia, stąd widoczny na polskiej fotografii rozbudowany podajnik.
Krótkolufowe niemieckie działo piechoty 7,7 cm L 19,5 i L20, występowało w 1 i 2 dywizji wielkopolskiej.
Granatniki
O wiele bardziej potrzebna była lekka broń stromotorowa. W 1918 przejęliśmy kilkadziesiąt sztuk, (później jeszcze dokupiliśmy) niemieckich granatników (Granatenwerfer) M 1916.
W użyciu przez szwadron ckm 4 p. uł, zima 1920.
Granatniki ("bombomioty") własnej konstrukcji, wytwarzane w 1919 w Warsztatach Broni Dowództwa Okręgu Generalnego we Lwowie. Na zdjęciu dostawa 8 sztuk dla 1 pułku strzelców wielkopolskich (55 pp) w grudniu 1919, okolice Bobrujska.
Coś na wzór austriackiego 7,5 cm Minenwerfer M 17. Bywał na uzbrojeniu pułków małopolskich.
Jednak ta broń, wyrzucająca nasadkowe granaty odłamkowe i burzące na odległość do 300 m. była mało celna. Toteż bardziej ceniono angielskiej konstrukcji moździerz Stockesa. I słusznie, ta prosta konstrukcja Wilfrieda Stockesa z 1915 roku, kaliber 81 mm (pod zdjęciem broni pocisk), łatwa w obsłudze, lekka i szybkostrzelna jest przodkiem wszystkich aż do dziś lekkich moździerzy. Żołnierze WP, którzy mieli okazję się z nimi zapoznać, uważali, że mają jedną wadę — jest ich za mało.
Nie mogły z nim konkurować austriackie 9 cm miotacz min (Minenwerfer) M 14 ani 12 cm M 1914/16, ciężkie, niecelne, o powolnym mechanizmie ładowania odtylcowego, wymagającego każdorazowo odchylania lufy z komorą.
Były w pułkach małopolskich i na wyposażeniu w kilku naszych pociągów pancernych, jako broń wsparcia desantu.
Moździerz Lanz 91 mm. Prymitywny ersatz-moździerz niemieckiej firmy Heinrich Lanz AG, uzywany także przez Austriaków. Na drugim zdjęciu z noszakiem. U nas w niewielkiej ilości. Kopie tej broni produkowali także Rosjanie w Iżorsku od 1916 roku.Z Błękitną Armią przybyło do WP kilka rodzajów granatników. Najmnniej liczny był powstały na początku wojny dość prymitywny granatnik Guidettiego, wykorzystujący jako mechanizm zapłonu obcięty karabin Gras. Do tego trójnóg, lufa z amortyzatorem i kilka rodzajów granatów o kalibrze 77 mm.
Kolejne to nasadkowe 58 mm (kaliber lufy) Typ 1B i 2.
Bardzo delikatne zapalniki wkręcano bezpośrednio przed strzelaniem.
Francuski 75 mm moździerz JD (Jouhandeau - Deslanderes), z gwintowaną lufą.
Niemiecki lekki moździerz 7,85 cm na wózku, do strzelania zdejmowany.
Zmodernizowany (7,85 cm Minenwerfer M16 neues Art, 1918), z lawetą umożliwiającą strzał płaskotorowy.
5 pp leg. nad Niemnem, wrzesień 1920.
Cięższa sztuka, austriacki moździerz 225 mm wz. 15. Front ukraiński, Pasieki k. Lwowa, 1919. Na kolejnych zdjęciach w armii c. k.
Były też niemieckie 17 i 25 cm. Niżej w okopach na froncie białoruskim i podczas niemieckiego szkolenia.
Odznaka naramienna obsługi ciężkich miotaczy min.
Na froncie galicyjskim wiosną 1919 roku oddział z 4 Dywizji Piechoty posiadał zdobyty na przeciwniku moździerz pneumatyczny 120 mm M 1915 lub 1916.
Ta ciekawostka, stosowana głównie na froncie włoskim wyrzucała pociski na ok. 800 m. za pomocą sprężonego powietrza, bez huku, ognia i dymu, co doskonale maskowało jej stanowisko. Jedna butla wystarczałana 20-25 strzałów.
Zestaw austriacki - 12, 9, 22,5 cm i Minenwerfer M17, wszystko z amunicją.
Komentarze
Prześlij komentarz